Z prawego brzegu

 
Adam Napiórkowski

30.06.2017 - Stadion, bieżnia i boiska

Rzeszów pięknie się rozwija. Ale jest obszar, w którym znacznie lepiej radzą sobie inne miasta. Chodzi o infrastrukturę sportową, o obiekty najbardziej reprezentacyjne i także te, które mają służyć zwykłym Kowalskim. Chodzi o to jak zostały wykonane, po co są budowane i jak są wykorzystywane.

Do napisania tego artykułu natchnęły mnie biegi po boisku ze sztucznej trawy przy stadionie Stali. Przyjechało sporo dzieci ze szkół i przedszkoli, które ścigały się na różnych dystansach –  najczęściej było to ok. 200 m. i ok. 400 m. Tor biegu został oznaczony taśmą przytwierdzoną do kijków a prowadzący imprezę zachęcał widzów do zajęcia miejsc za siatką okalającą boisko, „za którą wszystko będzie dobrze widać”.

To była impreza lekkoatletyczna. A w Rzeszowie jest przecież stadion lekkoatletyczny. Dlaczego tam nie robi się takich imprez? Licznie przybyli rodzice mogliby zająć miejsca na trybunach, obserwować biegi. A dzieciaki mogłyby biegać po prawdziwej bieżni.

Rodzice dzieci, którzy przybyli na stadion Stali, zobaczyli też, że boisko rezerwowe wygląda jak klepisko. W wielu miejscach to twardo ubita ziemia. To boisko zostało źle wykonane. A obiektów źle wykonanych jest w Rzeszowie więcej. Jedno z takich boisk powstało na Pobitnym, przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 2. Na boisku do piłki nożnej została ułożona nawierzchnia stosowana do gry w tenisa. Boisko jeszcze nie zostało odebrane a już wiemy, że będziemy na nie narzekać. 

Napisz do autora: nilon@poczta.fm


25.04.2017 - Zabudowa Pobitna

Nasze miasto bardzo intensywnie się rozbudowuje. W roku 2016 oddano do użytku 2900 nowych mieszkań. Oprócz nich powstają nowe drogi, domy, obiekty handlowe, użyteczności publicznej i inne. To prawdziwie wyjątkowy okres w historii naszego miasta.

Ale zabudowie naszego miasta często towarzyszy chaos i działanie doraźne. Nie widać planów sensownego zagospodarowania większych obszarów. Niestety jest to bardzo dobrze widoczne na Pobitnym. Osiedle to znajduje się blisko centrum miasta a łatwo i szybko można stąd dojechać do autostrady. To niewątpliwe zalety.

Inwestorzy starają się zatem zabudować każdy wolny kawałek. Często są to inwestycje znacząco różniące się od otaczającej zabudowy, bez dobrej drogi dojazdowej. Rodzi to szereg kłopotów i konfliktów.

Na ul. Szkolnej pomiędzy domkami na małych działkach, jeden z deweloperów postawił dwa bloki. Władze miasta się na to zgodziły pomimo tego, że ul. Szkolna ma tylko 3 m. szerokości. I nie ma przy niej chodnika. Jak należało się spodziewać, są ogromne kłopoty z dojazdem i ruchem pieszym.

Przy ul. Kurpiowskiej i ul. Małopolskiej powstają dwa nowe bloki. W najwyższym punkcie będą miały 18 pięter ale będą sąsiadować z domkami jednorodzinnymi. Ponadto władze miasta zgodziły się, żeby wyjazd z podziemnego garażu odbywał się do „ślepej” ulicy Małopolskiej. Dzięki temu jakby zaplanowano korki i sąsiedzkie awantury. Urzędnicy nie zadbali o wyjazd z osiedla, tereny rekreacyjne, parkingi.

Natomiast ostatnio jeden z inwestorów złożył wniosek o wydanie warunków zabudowy na działkach o łącznej powierzchni ok. 6 arów. Chce tam wznieść blok trzypiętrowy. Z garażem podziemnym. Chociaż to pomysł zupełnie oderwany od rzeczywistości, to prawdopodobnie nie ostatni na Pobitnym.

Napisz do autora: nilon@poczta.fm


18.11.2014 - Obwodnica wschodnia

Zupełnie niedawno z naszych skrzynek wyciągaliśmy stosy ulotek wyborczych. Kandydaci na radnych przedstawiali swoje pomysły na to, co w naszym mieście trzeba zrobić. Wśród inwestycji drogowych najczęściej pojawiała się potrzeba budowy nowej obwodnicy północnej. Niektórzy wskazywali na konieczność budowy obwodnicy południowej, od planowanego węzła z drogą S19 w Kielanówce do ul. Sikorskiego. Niestety mało było deklaracji dotyczących wschodniej części miasta. A właśnie tutaj najbardziej potrzebne są zmiany.

Zachodnia część miasta jest skomunikowana całkiem dobrze. Dojazd do autostrady znajduje się w Świlczy.  Nieco bliżej centrum jest zjazd z al. Wyzwolenia czyli obecnej obwodnicy północnej. Jeszcze bliżej jest duże skrzyżowanie ul. Krakowskiej, ul. Witosa (obwodnicy południowej) i ul. Okulickiego. Istnieje kilka możliwości, żeby wjechać i wyjechać z Rzeszowa.

We części wschodniej jest zupełnie inaczej. Aby wjechać do lub wyjechać z miasta trzeba pokonać rondo Pobitno. Bez względu na to jaką drogą pojedzie się później. Autostradą, obwodnicą południową, północną czy przez centrum. Konieczne jest wybudowanie jakiejś drogi, która odciążyłaby rondo Pobitno. Bo tworzą się przy nim ogromne korki. Część kierowców, próbuje omijać to wąskie gardło i korzysta z uliczek osiedlowych. Uliczek nieprzystosowanych do przyjęcia ruchu tranzytowego. Do tego potrzebna jest obwodnica wschodnia. 

Napisz do autora: nilon@poczta.fm


20.09.2011 - Pocztówka z wakacji czyli jak załatać dziurę w budżecie

Jedną z ważniejszych pamiątek po wakacjach spędzonych w naszym kraju są przynoszone przez listonosza mandaty na zbyt szybką jazdę. Na mój adres przyszło wezwanie z gminy Rzeczenica (przekroczenie o 20 km\h) a do jadącego przede mną kolegi, „pocztówka” z gminy Biały Bór (przekroczenie o 10 km\h). Rządzący (lokalnie i centralnie) w poszukiwaniu pieniędzy coraz odważniej sięgają do kieszeni jednej z największych grup społecznych w Polsce. Do kieszeni kierowców. Rządzący robią to na kilka sposobów. Ten najbardziej dotkliwy to oczywiście utrzymywanie cen paliw na poziomie powyżej 5 zł. Ale trzeba też wspomnieć o coraz dotkliwszym karaniu kierowców. Policjanci z drogówki dostają biznes plany mandatowe do zrealizowania w określonym czasie. Pod koniec okresu rozliczeniowego rozdają upomnienia za przewinienia już absurdalne. Do tego grona dołączyli także strażnicy gminni. Z ustawionego radaru pozyskują środki finansowe, których zapewne w wyniku nieudolności, nie potrafią w inny sposób zdobyć władze gminy. A ponieważ jeździmy coraz więcej, to prób wyciągania pieniędzy od kierowców, też nie będzie mniej. 

Napisz do autora: nilon@poczta.fm


17.07.2011 - Przyjrzeć się uważniej

W najnowszym numerze (23/2011, 11-17 lipca) „Uważam Rze” jest artykuł o wyjątkowych miejscach w Polsce. O takich, które warto podczas wakacji odwiedzić. O wybór tych miejsc zostały poproszone różne osoby, wśród nich Wojciech Kilar. I właśnie wybitny kompozytor wskazał Rzeszów, jako miejsce dla siebie wyjątkowe. „Zawsze tam wracam i z przyjemnością obserwuję, jak wciąż pięknieje. To niezwykle interesujące miasto, pełne niezwykłych zabytków, jak XIV wieczny kościół farny, wspaniały Zamek Lubomirskich, cudowne jego okolice, XVII-wieczny klasztor bernardynów i wiele innych bliskich mi miejsc. To piękne miasto, coraz piękniejsze. Kto pojedzie, ten sam się przekona”. Nie zauważają tego chyba sami rzeszowianie. A może warto posłuchać zachęty mistrza i podczas wakacji naszemu miastu przyjrzeć się uważniej?

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

02.02.2011 - Scena

22 stycznia w Rzeszowie, w hali na Podpromiu odbył się koncert The Australian Pink Floyd Show. Ustawiona została bardzo duża scena, a fani zespołu (i muzyki zespołu Pink Floyd) mogli ponadto zobaczyć wyjątkowe efekty świetlne, laserowe a także obraz w systemie 3D. Po koncercie scena została złożona, bo 24 godziny później rozpoczynał się koncert TAPFS w Płocku. Ponadto na Podpromiu dzień po koncercie odbyła się gala walk. Czyli scenę można złożyć i rozłożyć bardzo szybko. To nie dotyczy naszego Rynku. Na najważniejszym placu w mieście scena stoi 365 dni w roku. Przez dużą jego część pada na nią deszcz albo śnieg. Najistotniejsze jest jednak to, że ten mebel zwyczajnie szpeci Rynek. Bo koncerty nie odbywają się przez cały rok. A gdy taki się odbędzie, to imponującą scenę można rozłożyć w kilka godzin. Kto był na koncercie The Australian Pink Floyd Show ten o tym wie.

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

22.12.2010 - Stadion

Otwarte zostały koperty z ofertami na budowę wschodniej trybuny stadionu miejskiego w Rzeszowie. Zatem niedługo władze miasta wybiorą wykonawcę inwestycji. Taka informacja powinna cieszyć kibiców piłki nożnej i żużla, ale tak nie jest. Dlaczego? Bo po ewentualnym zakończeniu inwestycji obiekt będzie łączył w sobie dwie epoki: lata pięćdziesiąte XX wieku oraz drugą dekadę XXI stulecia. Część starsza nigdy nie była poważnie remontowana, przechodziła jedynie drobny lifting (m. in. przytwierdzono krzesełka do starych ławek, wybudowano „dach” nad częścią trybuny głównej). Część nowsza będzie wyglądała ładnie i to jakby tyle. Nie przewidziano pod trybuną żadnego zaplecza: szatni, sali konferencyjnej, gabinetów odnowy biologicznej, pomieszczeń administracyjnych itp. Podobno będą toalety. W stolicy innowacji będzie obiekt prawdziwie innowacyjny. Tymczasem jakąś miarą wielkości miasta jest właśnie stadion sportowy. Nowoczesne obiekty powstały nie tylko w dużych miastach (Warszawa, Poznań, Kraków). Dumni ze swoich stadionów są mieszkańcy Kielc (205 tys. mieszkańców), Torunia (206 tys.) i Lubina (74 tys.). Ponadto lada moment skończy się budowa w Białymstoku (294 tys. mieszkańców) i Gdyni (249 tys.). Tymczasem w 2011 roku z Rzeszowa (178 tys. mieszkańców) transmitowane będą zawody żużlowej ekstraligi. Może dumni będziemy z dokonań żużlowców, bo ze stadionu na pewno nie.

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

25.10.2010 - O sądzie i nie tylko

Jedną z ciekawszych rzeszowskich inwestycji ostatnich lat jest wybudowanie Sądu Rejonowego przy ul. Kustronia. Duży wygodny parking dla petentów, dobry dojazd. Ponadto zagospodarowano zaniedbany teren a budynek jest zlokalizowany nieco dalej od ścisłego centrum. Wcześniej sąd znajdował się w Zamku Lubomirskich a miejsc parkingowych dla petentów było pięć lub sześć.
Taką logiką należy się kierować przy innych tego typu inwestycjach. Tymczasem istnieje już projekt nowego urzędu miasta, ale ma on być zlokalizowany w centrum. Miejsc parkingowych wystarczy zaledwie dla urzędników. Istnieje także pomysł budowy stadionu miejskiego (na razie jednej trybuny), ale przy zatłoczonym skrzyżowaniu. O parkingach w ogóle się nie mówi. Pojawił się też pomysł budowy centrum konferencyjnego, ale w okolicach hali na Podpromiu. Czyli w ścisłym centrum.
Trzeba takie inwestycje wyprowadzać poza centrum, nawet w miejsca słabo zurbanizowane, ale z dobra drogą dojazdową i oczywiście z dużym parkingiem. Wokół nich zaraz powstaną nowe budynki, miasto będzie się rozwijało. Jeżeli dalej wszystkie ważniejsze inwestycje będzie się lokalizować w ścisłym centrum, grozi nam komunikacyjny paraliż, wszędzie stojące samochody i zatłoczone centrum. 

Napisz do autora: nilon@poczta.fm


7.10.2010 - O parkowaniu raz jeszcze

„Nie mam zamiaru wprowadzać opłat, zwłaszcza, że wiele osób zostawia samochody w centrum na cały dzień. Jak mógłbym kazać im płacić za postój 10 czy 20 zł?” – to cytat z najnowszego wywiadu z prezydentem Ferencem. No ale co zrobić z tymi kierowcami, którzy chcą samochód zostawić tylko na 30 minut i załatwić swoją sprawę w centrum miasta? Ci na zaparkowanie raczej szans nie mają. Natomiast faktycznie tak jest, że kilka tysięcy urzędników zostawia swoje samochody w centrum miasta na cały dzień i to tej grupy Prezydent broni najbardziej. W Nisku obok szpitala jest ogólnodostępny parking. Za pierwsze pół godziny nic się nie płaci. Można przyjechać, załatwić swoją sprawę (w niedalekiej odległości urzędy i szpital) i nic nie płacąc odjechać. Nawet gdy „załatwienia” się przeciągną za każdą następną godzinę płaci się 1 zł. Ale choć ten parking jest niewielki zawsze można tam znaleźć miejsce. Petenci przyjeżdżają, załatwiają swoją sprawę i żeby nie płacić szybko wyjeżdżają. Takich w centrum Rzeszowa po prostu nie ma.

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

08.09.2010 - Zaparkuj w Rzeszowie

Parkowanie w Rzeszowie staje się coraz większym problemem. Żeby zostawić podanie w Urzędzie Miasta lub Wojewódzkim trzeba kilka razy objechać centrum miasta i liczyć, że może dopisze nam szczęście. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy są samochody, które są zaparkowane w centrum miasta od samego rana („jeżdżę do pracy samochodem”) do popołudnia („i wracam z pracy samochodem”). Często są to samochody licznych rzeszowskich urzędników. Łącznie w Urzędzie Miasta, Marszałkowskim, Wojewódzkim, Kuratoriach, Agencjach, itp., itd. pracuje ich kilka tysięcy. Jeżeli tylko jakaś część wybiera się do pracy samochodem i zostawia go na czas swojej pracy w uliczce obok, to zwyczajny Kowalski, który w centrum chce szybko załatwić swoją sprawę zaparkować już raczej nie może. Postuluję! Aby w ramach funduszu socjalnego, szefowie urzędów zakupili swoim pracownikom imienne bilety MPK (zresztą rzeszowski ratusz i tak cały czas przekazuje na tą spółkę jakieś pieniądze, więc można by to powiązać). Może jakaś część w ramach domowych oszczędności skorzysta z tego prezentu i przyjedzie do pracy autobusem. Bo o strefie płatnego parkowania Prezydent Miasta nawet nie chce słyszeć. A takie rozwiązania funkcjonują nie tylko w tych dużych miastach, ale także tych mniejszych np. w Dębicy. I tam miejsce do parkowania można znaleźć.

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

15.06.2010 - Młynówka dokucza

 Korespondencja Rady Osiedla Mieszka I dotycząca potoku Młynówka ciągnie się już 10 lat. Od dekady płyną pisma w sprawie napraw i konserwacji bieżącej, a także rozwiązania problemu w sposób gruntowny. Ponadto mieszkańcy na każdym spotkaniu z władzami miasta skarżą się na problem z Młynówką. I co? I nic. A przynajmniej niewiele. Urzędnicy temat zbywali, ustalali kto powinien się zająć potokiem, zlecali wykoszenie trawy. Dopiero w 2010 roku w budżecie miasta zarezerwowano 100 tys. złotych na przygotowanie planu odprowadzania wód opadowych ze zlewni potoku. Ale kiedy pojawią się konkretne rozwiązania trudno powiedzieć. Tymczasem do Młynówki wpada deszczówka z dość rozległego obszaru: Słocina, Wilkowyja, Krasne, Matysówka. Kiedyś były tam pola i ziemia częściowo wchłaniała wodę. Teraz są to tereny intensywnie zabudowywane i woda szybciej spływa do Młynówki. Do potoku odprowadzana zostaje woda z tak dużych zabetonowanych terenów jak centra handlowe w Krasnem czy też Makro. Efekt to podtopione domy w sporej części naszego osiedla. Ostatnio podtopione w sposób wyjątkowo dokuczliwy, ponieważ woda w niektórych piwnicach sięgała prawie 1 metra. Woda opadła, ale problem pozostał i trzeba go rozwiązać.

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

13.05.2010 - Budują autostradę!

Trudno w to uwierzyć, ale budowa autostrady na Podkarpaciu naprawdę się rozpoczęła. Podróżujący w kierunku Warszawy i Lublina mogą zobaczyć prace prowadzone kilka kilometrów na północ od Rzeszowa. Za dwa lata podróż do Krakowa będzie trwała od 1,5 godz. (przedstawiciel handlowy) do 2,5 godz. („kierowca niedzielny”). Dzisiaj potrzeba na to dwa razy więcej czasu. Duże samochody jadące z Drezna do Kijowa nie będą tworzyły korków na ul. Powstańców Warszawy. Ponadto według wszelkich doniesień kilkukilometrowy odcinek autostrady obok Rzeszowa ma być bezpłatny. Z takiej obwodnicy miasta będzie korzystało wielu kierowców i ruch samochodów w mieście powinien się zmniejszyć. To będzie naprawdę duży krok w kierunku rozwiązania problemów komunikacyjnych Rzeszowa. Korzyści będzie znacznie więcej. Dostawcy szybciej dotrą z towarem do klienta, dojazd do miejsca urlopu znacząco się skróci a ciocia z Wrocławia, która dotychczas przyjeżdżała raz na dwa lata, będzie u nas co dwa tygodnie.

Budujcie Panowie, budujcie!

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

02.04.2010 - Politycy i idioci

Politycy mają nas obywateli za kompletnych idiotów. To pewne. Ostatnio Radek Sikorski powiedział o Prezydencie, że może być mały, ale nie niski. Potem pojawiły się sondaże, a w nich Polacy w większości odpowiadali, że szef MSZ nie powinien się tak wyrażać o Prezydencie. Więc po kilku dniach od ich ogłoszenia Radek postanowił przeprosić Prezydenta RP. Tymczasem jego partyjni koledzy mówili, że tylko polityk z klasą potrafi przyznać się do błędu i powiedzieć przepraszam. Po kilku dniach Mirosław Drzewiecki w jednym z wywiadów powiedział o Polsce, że to dziki kraj. A gdy zrobiło się o tym głośno i posypały się gromy też postanowił za to przeprosić a jego koledzy znów mówili, że to wielki sukces bo polityk powiedział przepraszam. Każdemu wolno mówić, że Prezydent jest mały lub że Polska to dziki kraj. Ale gdy okazuje się, że to jednak nie podoba się to komuś komu chcą się podlizać, politycy odwracają kota ogonem i próbują przekuć to na sukces. Niestety jest niemalże tak jak mówił Marcin Wójcik, artysta kabaretowy: Jestem politykiem i mam swoje poglądy. Jeżeli one się wyborcom nie podobają, to mogę je zmienić.

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

30.03.2010 - Stadion Stali

Rozpoczęcie remontu stadionu Stali (tudzież miejskiego) znowu się opóźnia. Nie może zostać wyłoniony wykonawca pierwszej trybuny. Jeżeli nastąpi to szybko, trybuna powstanie w roku 2010. Data ta jest jednak coraz mniej realna. A to tylko mała część inwestycji. Nie ma mowy o drogach dojazdowych, wejściach i ścieżkach dla kibiców, parkingach, szatniach, parku maszyn, pozostałych trybunach. Plan chyba zakłada, że wybuduje się trybunę a potem się zobaczy co będzie dalej.

Szkoda, że władze miasta nie podjęły odważnej decyzji. Budowy prawdziwie nowoczesnego stadionu miejskiego piłkarsko-żużlowego. Na obrzeżach miasta. Tam, gdzie ceny działek są niższe. Przy nowej obwodnicy autostradowej, z dobrym dojazdem (może także kolejowym), z parkingiem na kilka tysięcy samochodów, z centrum kongresowym, z dobrą bazą treningową. Wokół stadionu pojawiłyby się inne nowe inwestycje a miasto byłoby po prostu większe.Na nowym stadionie, zarządzanym przez miasto mogłyby grać i Stal i Resovia a mecze żużlowe zapełniłyby obiekt nawet piętnastotysięczny.

Tymczasem nasze miasto pogrąża się w konflikcie o to, czy Resovia będzie mogła grać na stadionie, który nie wiadomo kiedy powstanie. Piłkarski świat a nawet piłkarska Polska ucieka nam coraz szybciej. Ładne, nowe obiekty powstają nie tylko w dużych miastach, ale także tych średnich (Kielce, Toruń, Lubin). I niestety nie widać światełka w tunelu…

Napisz do autora: nilon@poczta.fm

Sponsor Rajdu Szlakiem Konfederatów Barskich


Sponsorzy imprezy
65 lat Pobitna
w Rzeszowie




 

Ogłoszenia


1.08. 2017, Pobitno:
Podnajmę lokal na gabinet kosmetyczny.
Więcej informacji pod numerem 733 808 707

Kontakt z redakcją redakcja@pobitno.pl Wszelkie prawa zastrzeżone przez pobitno.pl Osiedle Pobitno Rzeszów